niepodsumowanie 2025



Z jednej strony chciałam zrobić podsumowanie – nawet tylko dla siebie… Z drugiej strony, jestem w styczniu, w czymś zupełnie innym – w innej energii.

Jestem w przeżywaniu chwili obecnej.

W śnie zimowym. Mniej w działaniach.

 Jestem bardziej w sobie, wewnątrz. W największych przeobrażeniach. Tkam siebie.

Tkam i jestem tkana.

Być może to czyjeś stwierdzenie, ale rezonuje we mnie to zdanie. Pachnie mocno Natalią de Barbaro. Czyjekolwiek to jest, żyje we mnie.

A czas podsumowań? Może przyjdzie dla mnie bliżej wiosny.

Dziś natomiast chcę się podzielić pewną myślą z początku stycznia. 

Szłam obok wysprejowanej ściany i moją uwagę przykuł jeden napis.

NAJWIĘKSZYM BOGACTWEM SĄ RELACJE

Tak.. wiele można byłoby napisać na temat relacji z innymi. Ale ja o czymś zupełnie innym – o relacji ze sobą.

Największe zmiany ubiegłego roku zawdzięczam właśnie tej relacji (!). Dzięki zaufaniu sobie – zawierzeniu własnemu doświadczeniu jestem tu gdzie jestem. Dziękuję Ci Mario. Że jesteś, że się nie poddałaś, że szukasz i odpoczywasz. Leczysz rany. Kochasz.

Choć wciąż to jest przestrzeń jakiegoś zmagania, choć wciąż jestem w drodze, to dziękuję za to co już za mną.





Komentarze